✦
elektryzujące się włosy

Elektryzujące się włosy jesienią: dlaczego czapka robi z fryzury pióropusz i co naprawdę pomaga

Czapka, szalik i kaloryfer potrafią zamienić fryzurę w pióropusz. Wyjaśniamy, skąd bierze się ładunek na włosach, co sprawdzić w składzie odżywki i które nawyki naprawdę robią różnicę.

Elektryzujące się włosy jesienią: dlaczego czapka robi z fryzury pióropusz i co naprawdę pomaga

Zdejmujesz w windzie pierwszą w tym sezonie czapkę i włosy unoszą się razem z nią, jakby ktoś przykleił je do materiału, po czym opadają krzywo, z kilkoma kosmykami sterczącymi w stronę lustra. Do tego dochodzi trzask przy dotknięciu klamki, szalik oblepiony pojedynczymi włoskami i szczotka, która zamiast wygładzać, tylko pogarsza sprawę. Na początku października to zwykle pierwszy sygnał, że lekka letnia pielęgnacja przestaje wystarczać: na dworze jest chłodniej, w części budynków kaloryfery już grzeją, a z szafy wyjęto czapki i szaliki, które od pół roku nie miały kontaktu z twoją fryzurą. Elektryzowanie jeszcze nie oznacza, że włosy są zniszczone, ale całkiem dobrze pokazuje, jak są dziś myte, czesane i ubrane. Zazwyczaj da się je opanować bez wymieniania całej półki w łazience, jeśli wiesz, który z kilku typowych winowajców robi największą różnicę.

Skąd bierze się ładunek i dlaczego akurat teraz

Za całą sceną stoi zwykła fizyka. Gdy włosy ocierają się o sweter, szalik, szczotkę albo ręcznik, między powierzchniami przechodzą elektrony (to tak zwany efekt triboelektryczny), więc pasma dostają ten sam ładunek i zaczynają się wzajemnie odpychać. Tarcie towarzyszy ci przez cały rok, ale latem ładunek szybko ucieka, bo na włosach i tkaninach trzyma się cienka warstewka wilgoci z powietrza, która go odprowadza. Kiedy powietrze wysycha, ta droga ucieczki znika i ładunek zostaje tam, gdzie powstał. W poradniku z serwisu fryzjerkielce.pl pada orientacyjny próg: gdy wilgotność w domu spada poniżej mniej więcej 40 procent, ładunki łatwiej utrzymują się na włosach. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zaleca w pomieszczeniach 30–50 procent, polskie poradniki o wentylacji podają zwykle 40–60 procent, a w ogrzewanych mieszkaniach wilgotność w sezonie często zjeżdża pod dolną granicę tych widełek. Dlatego ten sam szampon i ta sama odżywka, które w lipcu sprawdzały się bez zarzutu, w październiku nagle dają fryzurę żyjącą własnym życiem.

Czapka, szalik i inne tarcia, o których łatwo zapomnieć

Najwięcej uwagi przyciąga czapka, ale źródeł tarcia jest więcej, a część z nich działa tak codziennie, że przestajesz je zauważać. Poradnik drogerii Rossmann wskazuje, że akryl i poliester nasilają elektryzowanie, a wełna i bawełna są bezpieczniejsze; marka Redken radzi z kolei sięgać po nakrycia głowy z podszewką z jedwabiu albo satyny, a w innych źródłach wełna ląduje na liście podejrzanych. Jednej reguły dla wszystkich tkanin więc nie ma, za to kierunek jest wspólny: im gładsza powierzchnia przy włosach, tym mniej ładunku. Lepszy wybór: czapka z satynową podszewką, a jeśli ulubiony model drapie akrylem od środka, cienka satynowa chustka lub opaska pod spodem to rozsądny kompromis. Szalik i sweter działają tak samo, bo włosy ocierają się o nie przy każdym ruchu głowy, dlatego Rossmann podpowiada też antystatyczne płyny do płukania tkanin, które ograniczają ładowanie się ubrań, a przez to także fryzury.

  • Plastikowa szczotka ze sztucznym włosiem sama się ładuje, więc zamień ją na drewnianą, bambusową albo oznaczoną jako antystatyczna; model Ewa Schmitt Destatic kosztował na początku października w sklepie internetowym Rossmanna 32,99 zł.
  • Odciskaj włosy ręcznikiem z mikrofibry albo bawełnianą koszulką zamiast je pocierać, bo frotte szoruje łuskę i dokłada ładunek.
  • Suszarka na pełnym gorącu, zwłaszcza pod koniec suszenia, gdy włosy są już prawie suche; część modeli ma jonizację, która według Rossmanna neutralizuje zebrany ładunek.
  • Satynowa albo jedwabna poszewka, którą poleca Rossmann, bo przez całą noc włosy ocierają się o materiał.

Dlaczego jedne włosy sypią iskrami, a inne prawie wcale

Najbardziej podatne są włosy cienkie, suche, rozjaśniane i wysokoporowate, czyli takie, w których łuska jest otwarta albo nierówna, a woda ucieka szybciej niż z gładkiego, zdrowego pasma. To zgadza się z tym, co opisuje przegląd naukowy „On Hair Care Physicochemistry”, opublikowany w czasopiśmie Polymers w 2023 roku: zabiegi chemiczne, słońce i inne czynniki zewnętrzne zmieniają powierzchnię włosa z hydrofobowej i słabo naładowanej na hydrofilową, polarną i ujemnie naładowaną. Punkt izoelektryczny włosa wynosi według tego opracowania około 3,67, więc przy typowym pH kosmetyków włos ma ładunek ujemny, a kationowe, dodatnio naładowane składniki odżywek się do niego przyciągają. Uszkodzone włosy wiążą ich więcej, a osadzone cząsteczki spłaszczają łuskę i zmniejszają puszenie. W praktyce oznacza to, że odżywka robi największą robotę na końcówkach i na włosach po rozjaśnianiu, czyli dokładnie tam, gdzie elektryzowanie jest najgorsze. Jest też druga strona: cienkie, niskoporowate włosy łatwo przeciążyć, więc ta sama porcja, która uspokoi zniszczone długości, na delikatnej fryzurze da płaskie, oklapnięte pasma.

Co sprawdzić w składzie odżywki

Samo „nawilżanie” niewiele zmieni, jeśli na powierzchni włosa nic nie zostaje i nic nie ogranicza ładowania. Klasyczny przykład składnika, który to robi, to Behentrimonium Chloride, czwartorzędowa sól amoniowa, której funkcje w unijnej bazie składników kosmetycznych CosIng to między innymi działanie antystatyczne i kondycjonowanie włosów. Rossmann w swoim poradniku podaje jeszcze Betaine oraz Lauramidopropyl Betaine jako składniki o działaniu antystatycznym. Znajdziesz je w wielu zwykłych odżywkach do spłukiwania, więc nie musisz szukać niczego z napisem „anti-static” na froncie. Wystarczy odwrócić tubę, przeczytać INCI i sprawdzić, czy któraś z tych nazw tam jest.

Po myciu odciśnij włosy z nadmiaru wody, nałóż odżywkę od połowy długości w dół, ze szczególną uwagą na końcówki, i spłucz ją letnią wodą; gorąca zostawia łuskę uniesioną, przez co włosy są szorstkie i bardziej skłonne do elektryzowania. Dla suchych końców dołóż odżywkę bez spłukiwania, bo to ona zostaje na włosie przez cały dzień, kiedy ocierasz się o szalik. W Hebe odżywki bez spłukiwania kosztują w cenie regularnej często około 35–40 zł. Olejek jako jedyny produkt nie jest tu najlepszym pomysłem: wygładza i zmniejsza tarcie, ale sam nie nawilża, więc traktuj go jak ostatnią kroplę na końcówki, a nie podstawę pielęgnacji.

Higrometr przed nawilżaczem

Zanim kupisz nawilżacz, kup higrometr.

Prosty cyfrowy model z termometrem kosztuje w sklepach internetowych od kilku do kilkudziesięciu złotych (na Ceneo widać oferty już od około 8 zł, a analogowy, wiszący to wydatek rzędu 45 zł), więc to najtańszy sposób, żeby przestać zgadywać. Postaw go w sypialni i w miejscu, w którym suszysz włosy, a odczyt sprawdzaj o różnych porach dnia. Jeśli wskazuje wyraźnie poniżej 40 procent, nawilżacz ma sens, tylko pilnuj górnej granicy, bo EPA zaleca utrzymywać wilgotność poniżej 60 procent, żeby nie sprzyjać pleśni. Gdy higrometr pokazuje jednak 45 procent, a włosy dalej sypią iskrami, nie szukaj winy w powietrzu: zostają wtedy szczotka, czapka, ręcznik i skład odżywki, bo nawilżacz nie naprawi włosa, który stracił swoją warstwę ochronną.

Ratunek, gdy włosy już sterczą

Na wyjściu z domu nie zawsze jest czas na pełną pielęgnację, a plan awaryjny jest prosty. Zwilż dłonie wodą, strząśnij nadmiar i przeciągnij je po włosach od góry, bo wilgoć pomaga odprowadzić ładunek. Mgiełka z hydrolatu, o której Rossmann wspomina przy rozczesywaniu kręconych włosów, też dodaje odrobinę wilgoci. Kilka kropel serum albo odżywki bez spłukiwania rozetrzyj między dłońmi i przeciągnij po samych końcówkach, a nie po nasadzie, żeby nie przetłuścić fryzury. Redken proponuje w swoim poradniku metalowy grzebień spryskany lakierem do włosów: ładunek przechodzi na metal, a lakier okiełznuje odstające włoski. Nie warto za to w kółko przeczesywać naelektryzowanych pasm na sucho, bo każdy kolejny ruch szczotki dokłada ładunek.

Kiedy to nie jest sprawa pogody

Jeśli włosy elektryzują się przez cały rok, także po dobrej odżywce i bez czapki, według Rossmanna zwykle coś nie gra w myciu, czesaniu lub suszeniu, a według wspomnianego serwisu fryzjerkielce.pl w kondycji samego włosa po rozjaśnianiu, farbowaniu czy intensywnym prostowaniu. Wtedy pomaga mniej stylizacji na gorąco, maska raz lub dwa razy w tygodniu i ochrona termiczna, a nie kolejny spray przeciw puszeniu. Jeśli do elektryzowania dołącza swędzenie skóry głowy, wyraźnie nasilone wypadanie albo łamanie się włosów, umów się do dermatologa lub trychologa, bo to już nie jest kwestia suchego powietrza. Unikaj też łatania sytuacji kolejnymi warstwami kosmetyków, ponieważ matowe, ciężkie włosy częściej potrzebują lepszego oczyszczania niż dodatkowej porcji odżywki.

Jedna rzecz na dziś wieczór: szczotka

Obejrzyj swoją szczotkę. Jeśli jest z plastiku, ma sztuczne włosie i na końcach igieł widać małe kuleczki, według Rossmanna to jeden z potencjalnych winowajców, a nawet dobra szczotka z czasem łapie osad z kosmetyków. Zabrudzenia zdejmiesz szamponem oczyszczającym, pocierając szczotkę o szczotkę albo o grzebień, a potem na około 10 minut nałóż na nią antystatyczną odżywkę lub maskę. Ten sam poradnik wymienia jeszcze płukankę z octu jako dodatek o działaniu antybakteryjnym i antystatycznym. Spłucz, osusz i zostaw do wyschnięcia, zanim jutro rano sięgniesz po czapkę.