Włosy na szczotce potrafią napędzić sporo stresu. Zanim jednak wpadniesz w panikę, warto wiedzieć, że codzienna utrata pewnej liczby włosów jest zupełnie naturalna. Problem zaczyna się, gdy wypadanie wyraźnie się nasila i trwa.
Ile to za dużo
Przeciętnie tracimy kilkadziesiąt do około stu włosów dziennie. To element naturalnego cyklu, w którym stare włosy wypadają, a na ich miejsce rosną nowe. Większa, utrzymująca się utrata to sygnał, że dzieje się coś więcej.
Częste przyczyny
- Stres i przebyte choroby, które przejściowo nasilają wypadanie.
- Niedobory, na przykład żelaza, witaminy D czy cynku.
- Zmiany hormonalne, w tym po ciąży i w okresie menopauzy.
- Restrykcyjne diety i nagła utrata wagi.
Kiedy do specjalisty
Jeśli zauważasz przerzedzenie, widoczną linię skóry na czubku głowy albo wypadanie utrzymujące się przez wiele tygodni, warto skonsultować to z dermatologiem. Czasem pomocne są badania krwi, które wykryją niedobory.
Co możesz zrobić sama
Zadbaj o zróżnicowaną dietę bogatą w białko i żelazo, ogranicz mocne stylizacje na ciepło i ciasne upięcia, które obciążają cebulki. Delikatne traktowanie skóry głowy i unikanie agresywnego szczotkowania też pomaga.
Czego nie oczekiwać od kosmetyków
Szampony i odżywki poprawiają wygląd włosów, ale nie zatrzymają wypadania o podłożu zdrowotnym. Jeśli przyczyną są niedobory czy hormony, najważniejsze jest rozwiązanie problemu u źródła, a nie kolejny cudowny produkt.
Nagłe, gwałtowne wypadanie po przebytej infekcji czy silnym stresie zwykle mija samo po kilku miesiącach. Cierpliwość i spokojna obserwacja często są tu najlepszą strategią.