Brwi to rama dla całej twarzy i potrafią zmienić wygląd mocniej niż niejeden makijaż oczu. Zaniedbane, zbyt cienkie albo źle wyskubane postarzają i nadają twarzy zmęczony wyraz, a dobrze ułożone otwierają spojrzenie i porządkują rysy. Dobra wiadomość jest taka, że codzienna stylizacja brwi to kwestia kilku minut i jednego, dobrze dobranego produktu.
Jak modelować na co dzień
Zacznij od uczesania brwi szczoteczką ku górze i na zewnątrz — już samo to porządkuje włoski i często wystarcza przy gęstych brwiach. Jeśli są przerzedzone, wypełnij ubytki drobnymi, włoskowymi pociągnięciami kredki albo pomadki w odcieniu zbliżonym do koloru włosów, raczej o pół tonu jaśniejszym niż ciemniejszym. Trzymaj naturalny kształt, zamiast rysować ostre, sztywne linie, które wyglądają nienaturalnie. Najczęstszy błąd to zbyt ciemny i zbyt mocno wyrysowany efekt — brwi mają wyglądać na gęstsze, a nie domalowane. Po wypełnieniu utrwal je przezroczystym albo koloryzującym żelem, dzięki któremu włoski zostaną na miejscu nawet w wilgotny dzień. Ten ostatni krok bywa niedoceniany, a to on decyduje, czy brwi przetrwają cały dzień, czy rozjadą się po kilku godzinach.
Czym wypełniać
- Kredka — najłatwiejsza na start, dobra do pojedynczych ubytków.
- Pomadka albo cień do brwi z pędzelkiem — daje miększy, naturalny efekt.
- Żel koloryzujący na cały dzień, np. od Paese, Eveline czy Bell, w cenie 15–35 zł.
Lepszy wybór dla naturalnego efektu to żel koloryzujący niż mocno pigmentowana kredka, którą łatwo przesadzić.
Henna i regulacja
Henna pudrowa albo żelowa w salonie kosztuje 30–60 zł i przyciemnia brwi na kilka tygodni, co oszczędza codziennego malowania — to wygodne rozwiązanie zwłaszcza dla osób o jasnych brwiach. Z regulacją bądź ostrożna: nadmiernie wyskubane brwi odrastają wolno i czasem niechętnie, więc lepiej zbierać tylko pojedyncze włoski poza linią, niż gonić za modnym, wąskim kształtem. Moda na brwi zmienia się co kilka lat, a raz zniszczone cebulki potrafią już nie wrócić do dawnej gęstości.